Emocjonalne niezrównoważenie
Dotyczy:
|
![]() Login: Justyna Wojewodztwo: mazowieckie Rok urodzenia: 1974 Staż pracy w zawodzie nauczyciela: 15 Pracuję w/na: gimnazjum Szkoła na/w: miasto do 50 tys mieszkańców Szkoła liczy: 300-500 uczniów |
Klasa pierwsza gimnazjum. Uczniowie znaleźli się w nowej szkole, poznają nowych nauczycieli, poznają siebie nawzajem. Zdobywają nowe doświadczenia. I w tym wszystkim chłopiec. Na tle rówieśników wyróżnia się bardzo wyraźnie. Jest niewysoki, ma wielkie niebnieskie oczy, ale nie to przykuwa uwagę. Nie sposób go nie zauważyć, bo jest najbardziej ze wszystkich zagubiony. Kuli ramiona, chowa w nie głowę, nie nawiązuje z nikim kontaktu wzrokowego. Sprawia wrażenie przerażonego. Widać, że w szkole czuje się źle, najchętniej by stąd uciekł. Jego rówieśnicy i koledzy z klasy zwiedzają gimnazjum, zaczynają łączyć się w grupki, zawiązywać znajomości. A on - skulony, siedzi samotnie na korytarzu ukryty za plecakami innych uczniów. Nie ma możliwości wciągnięcia go w rozmowę. Wyraźnie się izoluje. Tak było we wrześniu. Tak jest i w listopadzie. Nic się nie zmieniło. To moje obserwacje z nauczycielskiego dyżuru na korytarzu. A na lekcji...
Całość artykułu dostępna po zalogowaniu
Wyświetleń: 2144 Komentarzy: 0
Komentarze
Komentowanie artykułów dostępne po zalogowaniu


